Dodatek Strategiczny określa cel naszego pisma - budowanie nowej marki Poznania. Obecnie będziemy wspierać podobne działania również w innych miastach, aspirujących do miana metropolii. Nie poprzez jałowe dyskusje, ale konkretne projekty, przygotowywane przez redakcję wspólnie z Konsorcjum METROPOLIA POZNAŃ (w Poznaniu są to m.in. wyższa szkoła designu, Europejska Stolica Kultury, rewitalizacja Cytadeli, festiwal ASIA-EUROPE Mediations). Projekty te dotyczą branż kreatywnych, takich jak architektura, design, multimedia, sztuka etc.
W listopadowym Dodatku Marek Bańczyk pisze o Terrorze i obsesji, czyli ile gruntu sprzedać za złotówkę, żeby utopić się w milionach oraz czy spuścić manto kasjerowi, który zawsze widzi manko.
Michał Beim przedstawia Namiastkę miasta, czyli dokąd pełznie miasto i kto jest temu winien, a także opowiada o szczęśliwych uciekinierach, z których wyciągnął to i owo przy pomocy automatu, lecz bez zbędnej przemocy.
Andreas Billert mówi, że Poznań kołowacieje, cztery kółka i trzy pierścienie to siedem nieszczęść, a komunikacyjna trzecia rama prowadzi wprost do Trzeciego Świata.
Alexander Tolle uważa, że Kamienica to nie nic i opowiada o tym, jak Niemiec chucha i dmucha na nasze kamienice, a my wolimy zakopywać rury za miastem.
Aleksander Przybylski przekonuje, że czasem warto rzucać beretem, jazda rowerem po piasku daleko nie zaprowadzi oraz że dobry jubel jest dla miasta zbawienny.
Tortury na trotuarach funduje nam Tomasz Achrem, od którego dowiadujemy się, że z pieniędzy nie robi się równych chodnikó, a od równych chodników miasto nie rośnie w siłe, choć ludziom się chodzi wygodniej.
Na obrzeże zaprowadzi nas Stanisław Wryk, a tam zobaczymy wszechobecny, upiorny obwarzanek, za którym hasają wesołe psy na rozkosznych trawnikach pośród domostw pełnych szczęścia. Zapraszamy!